Blinkee – skutery elektryczne na minuty w Warszawie

Skuter blinkee

Blinkee to sieć skuterów elektrycznych w Warszawie. Zasada działania jest prosta. Wyjmujemy telefon, wyszukujemy najbliższy skuter w aplikacji, wypożyczamy i jedziemy. Na końcu przejażdżki oddajemy go w dowolnym miejscu na terenie Warszawy, nawet pod naszym domem! Jak to wygląda dokładniej i czy warto? Zachęcam do przeczytania wpisu w całości!

Jak to działa?

Musimy posiadać konto na stronie internetowej blinkee.pl. Możemy je założyć w dosłownie 5 minut, łącznie z uzupełnieniem danych i wpłacie depozytu (ja wpłaciłem 30 zł, żeby na promocje z dodatkowymi minutami się załapać).

(Jeśli chcesz otrzymać 15 zł na darmowy przejazd, po rejestracji i zalogowaniu wpisz kod 4hgyaycofgb w edycji profilu)

Te 5 minut jest jednak z małym-dużym haczykiem. Musimy bowiem wysłać skan dokumentu tożsamości (prawo jazdy lub dowód osobisty), który jest weryfikowany w ciągu 24 godzin. U mnie było z tym znacznie szybciej. Po godzinie zadzwoniłem pod numer telefonu widoczny w zakładce kontakt (Pan był bardzo miły) i akceptacja konta była natychmiastowa.

Po uruchomieniu aplikacji już na wstępie widać, że nie działa najlepiej. Klikam przycisk” zaloguj” i nie łapie kliknięcia, podobnie jak pola do wpisania emaila i hasła. Takich niedobrych smaczków w aplikacji jest niestety więcej, ale o tym będzie dalej. Po poprawnym zalogowaniu zobaczymy mapę ze skuterami, znajdujemy najbliższego, klikamy zarezerwuj. Mamy w tym czasie 15 minut na dojście do niego. Gdy już znajdujemy się obok wracamy do aplikacji, klikamy przy pojeździe „Uruchom”- pojazd jest już aktywny. Wciskamy przycisk po prawej strony z ikonką rozruchu, otwiera się schowek na kask. W schowku oprócz kasku znajdują się jednorazowe wkładki, które polecam zakładać. Jak wiadomo takimi skuterami może jeździć wiele różnych osób, podobnie jak w komunikacji miejskiej, a kask może być siedzibą zarazków większą niż barierki w autobusach. Twórcy informują że czyszczą je regularnie, a wkładki zapewniają podstawową higienę.

Przyjemność przejażdżki chciałem dzielić z dziewczyną, ale niestety w skuterze znajduje się tylko 1 kask. Drugi kask można wypożyczyć. Siedziba była nieco daleko ode mnie i zanim tam dojechałem to pogoda zepsuła plany :/

Można by to jakoś inaczej rozwiązać i zamiast jechać po kask pół Warszawy, dogadać się np. ze sklepami sportowymi/kwiaciarniami/etc. gdzie można by przyjść po wypożyczenie takich kasków. Dla nich to dodatkowa promocja i szansa na to że po przejażdżkę kiedy przyjdzie nam oddać kask rzucimy okiem co taki sklep ma w ofercie.

 

Aplikacja mobilna

O ile przejażdżka była bardzo przyjemna, o tyle dobry smak psuła regularnie słaba aplikacja. Ta appka jest w zasadzie zwykłą stroną internetową, upchniętą w webview. Rozmawiałem chwilę z pracownikiem/właścicielem wypożyczalni i okazało się że tworzą oni natywną aplikacje w javie. Także fajnie, że dostrzegają problem.

Aplikacje testowałem na Androidzie (Xiaomi Mi5). Zakładam, że na iPhonie wygląda i działa ona identycznie. Główną zaletą takiej „aplikacji” jest to że zadziała ona wszędzie. Stronę internetową uruchomimy zarówno na znanych systemach mobilnych jak Android, czy iOS, ale także na tych mniej znanych typu Blackberry, Sailfish OS, Windows Phone, itd. Tutaj jednak zalety aplikacji się kończą.

Jak już wcześniej wspominałem, po ujrzeniu ekranu logowania już zorientowałem się że mam do czynienia ze zwykłą stroną internetową zamiast natywnej aplikacji. Widżety typu przyciski i pola do wpisywania tekstu, wyglądały jak wzięte żywcem z bootstrapa (framework css).

Blinkee - aplikacja mobilna

Wpisanie danych to kilkukrotne klikanie w pola wpisywania tekstu, bo nie za każdym razem łapie odpowiednio focus, podobnie jest z przyciskiem do logowania. U mnie za pierwszym razem zalogowało poprawnie, a za każdym kolejnym wyrzucało komunikat o złym haśle mimo że było zapamiętane. O dziwo po kilku próbach logowania, zawsze loguje poprawnie – bez zmiany danych.

Gdy logowanie już się uda zobaczymy mapę pojazdów. Mapa wygląda całkiem ok. Niestety na wyglądzie się kończy. Mapy nie możemy obrócić, nie pokazuje ona także aktualizacji naszej pozycji. Żeby zobaczyć gdzie aktualnie się znajdujemy trzeba aplikacje wyłączyć lub wylogować się, zalogować ponownie i  dopiero widzimy naszą aktualną pozycję… Mimo że skuter nie był tak daleko od mojego miejsca zamieszkania, to musiałem kilka razy się upewnić że idę dobrze i marnować czas i nerwy na wylogowanie i zalogowanie.

Aplikacja w dodatku nie działa w tle, gdy sobie odpalimy inną aplikacje i po kilku minutach wrócimy do blinkee, na 90% aplikacja będzie wylogowana.

Gdy znalazłem pojazd i kliknąłem przy nim w aplikacji „Uruchom” to przycisk był tak jakby wciśnięty, ale nic się nie działo, żadnego progressbara (paska postępu) który by informował że coś się dzieje. Kliknąłem więc jeszcze ze 3 razy no i w końcu zobaczyłem informacje że skuter jest wypożyczony i 2 przyciski – do postoju i oddania skutera.

Po wcześniejszym przeczytaniu FaQ na stronie Blinkee, wiedziałem że trzeba wcisnąć przycisk „power” który zwykle służy do uruchomienia skutera, aby otworzyć schowek. Usiadłem na skuter i nie wiedziałem co dalej, okazało się że skuter już chodzi i można jechać – nigdy wcześniej nie miałem styczności z elektrykiem. Sama jazda jest bardzo przyjemna, o czym napiszę w dalszej części wpisu.

Luźne propozycje odnośnie tego jak aplikacja mogłaby wyglądać

  • Aplikacja mogłaby działać w tle zawsze, nawet gdy nie mamy wypożyczonego pojazdu i w momencie gdy taki pojazd znajdzie się w pobliżu wysyłać powiadomienie.
  • Pokazywanie drogi do skutera w czasie rzeczywistym odnośnie naszej pozycji – must have.
  • Dashboard – jako licznik do skutera – o tym więcej przy samym skuterze.
  • Powinna być intuicyjna – w odniesieniu do wszystkiego co opisałem.

Podsumowując, aplikacja to koszmar, oczywiście jak już wspomniałem twórca jest tego świadomy, dlatego z niecierpliwością czekam na kolejną, bo pomysł jest świetny, wykonanie w kwestii technicznej nieco słabe. Rozumiem że to kwestia tymczasowa z aplikacją, ale może ona zniechęcić sporo ludzi do marki i kwestii wypożyczania skuterów. W dodatku oceny w Google Play niebezpiecznie zmierzają w kierunku tego dolnego zakresu oceny.

Jako osoba techniczna mogę Wam (twórcom blinkee) polecić React Native  jeśli nie chcecie tworzyć oddzielnych aplikacji dla iOS i Androida. Aplikację tworzy się w HTML/JS, ale jest ona częściowo kompilowana do objective C oraz javy, dzięki czemu działa niemal jak natywna aplikacja i obsługuje wszystko to co w pełni natywna aplikacja. Zaleta tego typu rozwiązania to 1 kod, z małymi wyjątkami na obie platformy, bez konieczności tworzenia 2 osobnych aplikacji.

 

Skuter

Na szczęście sam skuter, jak i przyjemność z jazdy to jest zupełna przeciwność aplikacji. Pozytywne wrażenia z jazdy mogą się przyczynić do tego, że jednak część użytkowników mimo problemów z aplikacją nie zniechęci się zbyt mocno do marki jaką tworzy blinkee 🙂 Nie jeździłem na jednośladzie już z 3 lata, więc cieszyłem się jak małe dziecko, jak okazało się że taki mały skuterek daje radę. Niestety nie wiem jaka to marka skutera, czy model, nie zwróciłem na to szczególnej uwagi, bo prawdopodobnie takiej informacji nie było.

Do tej pory byłem jakoś średnio nastawiony do elektrycznych pojazdów, zwłaszcza jednośladów. Pewnie głównie przez eko-faszystów, ale także z mojego sentymentu do pojazdów spalinowych. Miałem przez kilka lat skutera – chinola 4t, o pojemności 49/80 ccm, wcześniej jawe, miałem też okazje jeździć na hondzie cbr 125.

Każdy z tych pojazdów zapewniał w porównaniu do elektryków jedno – ogromny zasięg. Jednoślad to w końcu symbol wolności. Benzynę dodatkową możemy zawsze wziąć do karnistra, a dodatkowy akumulator? No niezbyt. Chyba że posiadamy taki – blinkee posiada!

Przy niskim poziomie baterii zostawiamy skuter gdziekolwiek na terenie Warszawy lub podjeżdżamy do innego i jedziemy dalej. Technicy blinkee przyjeżdżają i wymieniają akumulator na naładowany.

Przyjemność z jazdy jest w moim odczuciu większa niż w niektórych motorowerach spalinowych, ale tylko na mieście. Ma on ograniczenie maksymalnej prędkości do 50 km/h :/ Prawdopodobnie chodziło o kwestie prawne i zakwalifikowanie tego sprzętu jako motoroweru. Rekompensuje to jednak przyspieszenie! W żadnym, ale to żadnym skuterze spalinowym, który jest motorowerem tak jak ten tutaj, nie doznacie takiego przyspieszenia. Nawet peugeot speedfight nie ma startu z nim. To właśnie to sprawia że na skuterze można nieźle poszaleć!

Nagłe przyspieszenie to lekki problem w korkach, gdy chcemy kawałek podjechać do samochodu przed nami, bo ciągnie nas od razu. To samo jak wsiadłem pierwszy raz na ten skuter. Jeżdżąc wcześniej spalinowymi nie miałem takiego odruchu wciskania hamulca zaraz po poruszeniu lekkim manetki. Nie jest to raczej problem, ale jakiś przełącznik na skuterze typu „slow/fast” by się przydał. Fajne przyspieszenie i zwinność to główna zaleta tego skutera której za wszelką cenę nie chciałbym stracić, ale momentami było to uporczywe.

Skuter jest cichy! Zawsze lubiłem dźwięk silnika motocykla, po przeprowadzce do Warszawy doceniam jednak jego bezgłośność. Większość skuterów (motorowerów, nie motocykli) spalinowych i tak ma dźwięk odkurzacza, więc brak dźwięku wydobywanego z tego skutera zdecydowanie na plus.

Na minus zdecydowanie brak uchwytu na smartfona. O ile aplikacja blinkee jest w trakcie jazdy bezużyteczna, o tyle chciałbym odpalić sobie Google Maps i widzieć gdzie jadę, względem celu. Nie znając dobrze Warszawy musiałem co jakiś czas zatrzymywać się lub próbować sprawdzać na szybko położenie gdy było np. czerwone światło. Mocny i stabilny uchwyt na telefon to jest to czego tu zdecydowanie brakuje.

Stabilny uchwyt w przypadku skutera gdzie jednak zawieszenie jest nieco gorsze względem samochodu to nie jest taka prosta sprawa. Ja gdybym miał realny wpływ na produkcje takich sprzętów, pozbyłbym się licznika i zostawiłbym tam miejsce na smartfona który by pełnił rolę dashboardu. (odpowiednio zaprojektowanego, żeby nawet na mapach widzieć np. w górnym pasku prędkość i pojemność akumulatorów)

 

Strona internetowa

Poza panelem ze strony internetowej widocznym w aplikacji jest też landing page (tzw. strona informacyjna, główna). Wygląda on moim zdaniem bardzo ładnie na komputerze i stosunkowo ładnie na smartfonie

Blinkee - strona internetowa

Niestety popupy wyświetlające FaQ, Regulamin korzystania z usługi i polityka prywatności to kaszana, zarówno od strony użytkownika, jak i od strony technicznej. Po kliknięciu w stopce, któregoś z „linków” np. FaQ, strona przewinie się do samej góry i otworzy tzw. modal popup, czyli wyskakujące okienko, które o ile na komputerze nie wygląda tragicznie, to na smartfonach przez marginesy niewiele się tam mieści.

Nie znalazłem też na stronie miejsca siedziby i godzin obsługi. Pozytywne wrażenie wzbudził we mnie filmik prezentacyjny, który opisuje prosto założenie całej wypożyczalni.

 

Reszty z tego nagłówka nie czytaj, jeśli nie interesują Cię kwestie techniczne 🙂

Inna sprawa to, że takich informacji nie zamieszcza się w modal popupach, które służą najczęściej do podejmowania jakichś akcji, potwierdzeń czy coś usunąć, tak/nie, itd. Jakie są skutki robienia czegoś takiego jak tutaj? A no np. to że nie jesteśmy w stanie wysłać znajomemu adresu URL do Polityki prywatności, regulaminu czy FaQ. Kolejnym negatywnym skutkiem jest SEO (optymalizacja przez wyszukiwarki), które na 90% nie zaindeksuje treści znajdującej się w okienku.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne to w zasadzie jest to dobry przykład na to jak strony nie powinno się robić. Strona źle wykonana technicznie to długi czas wczytywania, problemy z pozycjonowaniem w Google i często nie-intuicyjność. Co przekłada się na odczucia użytkownika.

  1. Style css zamieszczane są w kodzie HTML, co jest chyba największą partaniną.
  2. Kod CSS nie jest skompresowany.
  3. Kod HTML nie jest skompresowany.
  4. Tego nie jestem pewien, ale teksty na stronie wyglądają jakby były wstawiane bezpośrednio w kodzie html, a nie z bazy danych.
  5. Nagłówki h1, h2 są tu chyba losowo wstawiane jak leci, a ma to ogromne znaczenie przy SEO, bo wspiera (w tym przypadku marnie) sprzęty dla niepełnosprawnych.
  6. Domyślnie nie kieruje na https://.

Niektóre z tych detali technicznych nie przekładają się bezpośrednio na doznania użytkownika, poza szybkością wczytania strony. Są natomiast ważne dla marki, która żeby sprawiać wrażenie profesjonalnej, powinna mieć dobrą stronę internetową.

 

Ile to wszystko kosztuje?

Koszt minuty jazdy to 0,69 zł, jeśli jesteśmy studentem 0,59 zł. Natomiast jeśli chcemy jeździć cały dzień, nie zapłacimy więcej niż 69 zł. Po przejechaniu 100 minut w ciągu dnia licznik staje i nie nabija nam już kosztów.

To tak jak z podatkiem progresywnym, tylko nieco odwrotnie. Niezbyt opłaca się jeździć przy samej granicy np. 90 minut. Dużo lepiej wyjdziemy gdy przejedziemy się np. 15 minut, lub najlepiej całej dzień.

Nie jest źle, ale mam nadzieję że gdy będzie więcej użytkowników, ceny będą niższe. Pamiętajmy że oprócz ceny za przejazd nie ponosimy żadnych dodatkowych opłat za eksploatacje.

Brakuje tutaj też pakietów abonamentowych/karnetów dla osób które chciałyby dojeżdżać codziennie do pracy, nie płacąc majątku, który mogliby spożytkować kupując np. samochód lub motocykl na własność.

Załóżmy że mam 20 min do pracy. To jest 27,60 zł w obie strony w ciągu dnia. Pracujemy zwykle 21 dni w miesiącu co daje aż 579.60 zł!

Mój pomysł – kilka abonamentów na kilometry, które niczym nie zobowiązują. Na stronie internetowej tak jak teraz doładowujemy konto, lub podpinamy kartę płatniczą. Wybieramy pakiet-promocje do np. 100 min, 200 min lub 300 min w miesiącu, jeśli przekroczymy limit to dopłacamy już normalną stawkę godzinową, ale sam pakiet powinien zapewniać przejazd tych minut lub kilometrów w atrakcyjnej kwocie. W przypadku nie przejechania całości pakietu w miesiąc, mogą one przepadać (jak w telefonach na kartę) lub przepadać częściowo (np. połowa minut przechodzić na kolejny miesiąc). Do tego mogłyby być wyznaczone dodatkowe obszary obejmujące np. 0,5 km, gdzie jeśli zostawi ktoś skuter to ma dodatkowe 10 minut jazdy. Te miejsca to by były właśnie obszary wyznaczone przez użytkowników abonamentowych. Oprócz pakietu kilometrów, mieliby oni przywilej znalezienia skutera w okolicy.

Podsumowując

Blinkee to ciekawa opcja na spędzenie czasu, z takim zamiarem ja go wypożyczyłem. Do codziennych dojazdów do pracy ze względu na opłaty niezbyt się póki co nadaje, ale sporadycznie podjechać sobie z pracy do domu w słoneczny dzień – czemu nie. Aplikacja to niestety coś nie do przeskoczenia, musi być dobra i już. Jako programista wiedząc jak wygląda proces jej tworzenia i wyzwania przed jakimi stoją twórcy dałbym może nawet 2/10, ale jako użytkownik żałowałbym 1 punktu. Sama jazda jest świetną sprawą, ciekawym pomysłem na aktywne spędzenie wolnego czasu ze znajomymi. Pomysł na wypożyczanie takich skuterów bez miejsc do zwrotu to strzał w 10! Ja zostawiłem raczej w miejscu które wyglądało bezpieczniej z obawy przed zniszczeniem, ale nic nie stało na przeszkodzie żebym zostawił go tam gdzie mi było najwygodniej. W dodatku pamiętajmy że nie ponosimy żadnych dodatkowych kosztów eksploatacji. Mimo wad które wymieniłem zdecydowanie polecam to rozwiązanie. Żeby nie robić czarnego PR firmie, która jednak wprowadza ogromną innowację do Polski, zrobię prawdopodobnie kolejną recenzje gdy coś z wymienionych przeze mnie wad ulegnie poprawie 🙂 A czytelnikom tego wpisu polecam traktować to z przymrożeniem oka i wypróbować blinkee, udając się na przejażdżkę i wyrabiając własne zdanie. Myślę, że mimo wszystko nie pożałujecie!

 

http://www.blinkee.pl/ – tutaj znajduje się strona internetowa, adresu do FaQ gdzie znajdziecie sporo przydatnych informacji niestety nie podam bo tak jak pisałem – nie da się. Polecam jednak się zapoznać, jest tam sporo ważnych informacji na temat np. uprawnień do kierowania takim pojazdem.

 

 

Kod promocyjny!

Jeśli chcesz otrzymać 15 zł na darmowy przejazd wpisz kod 4hgyaycofgb w edycji profilu.

  • Ewa Pia

    A kiedy będzie recenzja Scroot’a ? Bo na Jeden Ślad jeszcze wszyscy czekamy….

    • Michał

      Czym jest Scroot?

      • Ewa Pia

        Scroot to podobnie jak Blinkee, wypożyczalnia skuterów na minuty przez aplikację. Tylko we flocie mają skutery spalinowe – 125- tki. Zaczęli działać od początku maja.

        • Michał

          Dzięki, początkowo nie zwróciłem uwagi bo w Google było dopiero na drugiej stronie.

          Z tego co widzę wygląda sensownie i znajdują się w nim 2 kaski! 🙂
          Myślę że jak tylko będzie cieplej to wypróbuję i na pewno opiszę na blogu.

          Edit: aplikacja w przypadku Scroota już na pierwszy rzut oka też marna :/

  • Super skuterek i dobra, przydatna recenzja 😉

  • Zenek Dudek

    @ENDONE: BLINKEE kod rabatowy
    Wchodzisz w Saldo -> Dane uzytkownika -> **BLINKEE Kod promocyjny 05251erfjdgwpxk**
    Jeśli się rejestrujesz to otrzymasz 15 zł gratis na swoje konto w blinkee

    #blinkee #kodrabatowy #skutery #Poznan i #Warszawa